środa, 27 lipca 2011

Alternatywnie o Leszczach

Dzisiejsza publikacja moich zdjęć w tygodniku Głos Wągrowiecki, a w zasadzie same podpisy pod nimi, skłoniły mnie do zamieszczenia tego komentarza.
Nie wiem gdzie autor artykułu i jak mniemam podpisów pod zdjęciami był podczas koncertu i gdzie widział ziewające i znudzone osoby. Być może gdzieś na końcu tłumu ludzi, albo w knajpie pod parasolami, na pewno nie w pobliżu sceny.
Nie jestem zwolennikiem twórczości zespołu Leszcze, ale daleko mi od potwierdzenia opinii autora ww. tekstu.
Dla odmiany moje, alternatywne podpisy.




Maciej Miecznikowski dopingował śpiewających razem z nim ludzi.


Blues Brothers w polskim wydaniu... bez wątpienia profesjonalni muzycy.


Prawie w komplecie. Na tyłach: Artur Siwek, perkusja i Piotr Chrapkowski, klawisze.


Według Głosu Wągrowieckiego: "Znudzona" publiczność. Czy aby na pewno?


Charakterystyczny, nie ma co do tego wątpliwości.


Po raz kolejny "znudzona" publiczność"...


To zdjęcie zostało podpisane: "...a ziewaniu publiczności nie było wprost końca". Ziewaniu? A może z zaciśniętymi pięściami chcieli się rzucić na zespół?


Adam Wendt, saksofon tenorowy.


Ludzie tłumnie przybyli na koncert, a to nie takie częste zjawisko w Wągrowcu ;)


Bartosz Staniszewski. Mam Twoją kostkę :)


Tomek i Beata, uczestnicy programu "Tak to leciało" z Maciejem Miecznikowskim po koncercie.

Posted by Picasa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz