Nie wiem gdzie autor artykułu i jak mniemam podpisów pod zdjęciami był podczas koncertu i gdzie widział ziewające i znudzone osoby. Być może gdzieś na końcu tłumu ludzi, albo w knajpie pod parasolami, na pewno nie w pobliżu sceny.
Nie jestem zwolennikiem twórczości zespołu Leszcze, ale daleko mi od potwierdzenia opinii autora ww. tekstu.
Dla odmiany moje, alternatywne podpisy.
Maciej Miecznikowski dopingował śpiewających razem z nim ludzi.
Blues Brothers w polskim wydaniu... bez wątpienia profesjonalni muzycy.
Prawie w komplecie. Na tyłach: Artur Siwek, perkusja i Piotr Chrapkowski, klawisze.
Według Głosu Wągrowieckiego: "Znudzona" publiczność. Czy aby na pewno?
Charakterystyczny, nie ma co do tego wątpliwości.
Po raz kolejny "znudzona" publiczność"...
To zdjęcie zostało podpisane: "...a ziewaniu publiczności nie było wprost końca". Ziewaniu? A może z zaciśniętymi pięściami chcieli się rzucić na zespół?
Adam Wendt, saksofon tenorowy.
Ludzie tłumnie przybyli na koncert, a to nie takie częste zjawisko w Wągrowcu ;)
Bartosz Staniszewski. Mam Twoją kostkę :)

Tomek i Beata, uczestnicy programu "Tak to leciało" z Maciejem Miecznikowskim po koncercie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz